Odnaleźć swój azyl

Starość jest przeznaczeniem każdego, niepełnosprawność może dotknąć i zaskoczyć w każdym wieku. Wypadek, choroba sprawiają, że osoby jeszcze wczoraj pełne życia są przykute do wózka, uwięzione w swoich łóżkach. Truizmy, rzeczy oczywiste, nad którymi jednak niewiele osób się zastanawia. Żyjemy w czasach, gdy jest wszechobecny kult piękna. Gdzie promuje się zdrowych i sprawnych. Problem jest, gdy nagle pojawia się starość, lub niepełnosprawność. Często wówczas nawet dom rodzinny nie może być oparciem i azylem dla takich osób. Najbliżsi nie chcą, lub są w stanie wypełnić swej powinności. Cóż wówczas z taką osobą się dzieje?

Azyl na starość i nie tylko

W krajobraz miast wtopiły się instytucje społeczne, o których wielu przypomina sobie raz w roku podczas rozliczania podatku. W domach pomocy społecznej znajdują schronienie te osoby, których wiek lub życiowe zakręty pozbawiły wsparcia. W tym jednym miejscu spotykają się osoby wykluczone – przez wiek, przez niepełnosprawność fizyczną lub intelektualną, uzależnieni od alkoholu. Osoby w różnym wieku. Na równi starcy z opóźnionymi intelektualnie dziećmi. Ich wspólną cechą jest potrzeba opieki przez dwadzieścia cztery godziny na dobę – wyjaśniają specjaliści z domu opieki niedaleko Opola (http://edessa.pl/).

Kto może prowadzić i skąd na to pieniądze

Domy pomocy społecznej, w odróżnieniu od prywatnych domów opieki dotowane są przez samorządy. Samorządy są też głównymi podmiotami prowadzącymi taką działalność. Ustawa o pomocy społecznej, określa też inne podmioty, które mogą ją prowadzić. Są to kościoły i inne związki wyznaniowe, podmioty prawne, czy też stowarzyszenia. To one odpowiadają za stworzenie, bardzo często drugiego i ostatniego domu, dla wielu osób. Dlatego nałożone są bardzo restrykcyjne wymagania co do stanu prawnego i organizacji takich instytucji.

Chwila refleksji

Bardzo często powtarzanym stwierdzeniem jest, że społeczeństwo się starzeje. W zestawieniu z panującymi standardami estetycznymi, z ciągle obowiązującymi barierami dla osób niepełnosprawnych, ilość domów pomocy społecznej nieustannie się zwiększa. W takiej sytuacji warto pomyśleć o tych instytucjach i ich podopiecznych częściej niż raz w roku. W końcu nikt z nas nie wie, czy kiedyś nie będzie w takiej samej sytuacji.